Strona główna » Nasze zdrowie » Talerz zdrowia

Krakowski Szkolny Ośrodek Sportowy
Międzyszkolny Basen Pływacki Kraków Śródmieście

ul. Francesco Nullo 23
31-543 Kraków

 

   Centrala: 12 411 51 59
                     12 412 97 07
   Sekretariat: 12 418 63 02
   Faks: 12 418 63 00

   srodmiescie@ksos.pl



Talerz zdrowia

Czy próbowaliście Państwo patrzeć na problem otyłości od tej strony?

Napisano wiele porad na temat diet odchudzających. Prawie w każdym czasopiśmie ktoś radzi nam, co powinniśmy jeść, aby być szczupłym i szczęśliwym. Wystarczy nie jeść prawie wszystkiego, co jedliśmy dotychczas i będziemy szczupli! I wtedy osoba otyła czuje się jeszcze gorzej, bo przecież to takie proste a ona nie umie sobie z tym poradzić.
Otyłość to problem, który należy kojarzyć z psychiką. Powinniśmy więc rozpocząć od poznania mechanizmów psychologicznych leżących u podłoża otyłości.
Przede wszystkim należy rozróżnić, co rozumie się pod pojęciem głodu i apetytu. Głód to odczucie wywołane niedostatkiem składników pokarmowych. Apetyt zaś jest psychologicznym zapotrzebowaniem na jedzenie, a często uzależnieniem i panaceum na stresy i złe samopoczucie. Może być otyłość dziecięca i otyłość pojawiająca się w późniejszym wieku. Za otyłość dziecięcą w większości przypadków odpowiadają dorośli. I na tym problemie się skoncentrujmy.
Podstawowe błędy dorosłych:
1. Wpajają dzieciom, że jak wszystko zjedzą to są grzeczne, a jak nie to są niedobre (można powiedzieć ”cieszę się, że to zjadłeś, bo to jest zdrowe”)
2. Bez zastrzeżeń spełniają jedzeniowe zachcianki dzieci, które ulegają reklamom, a przecież to my - dorośli – powinniśmy wyrabiać w dzieciach prawidłowy stosunek do jedzenia (kto ma je nauczyć, co jest zdrowe, a co nie; kto ma wytłumaczyć, że jedzenie nie tylko ma sprawiać przyjemność, ale przede wszystkim dostarczać organizmowi odpowiednich składników pokarmowych, cieszyć się i chwalić dziecko kiedy zjadło coś co jest zdrowe).
W ten sposób kształtujemy niewłaściwy stosunek do jedzenia, które osoby z nadwagą często traktują jako:
~ wroga (bo przez nie mają tłuszcz);
~ pocieszyciela (w stresie);
~formę spędzania wolnego czasu (np. chipsy przed telewizorem).
Taka osoba ciągle myśli, żeby nie jeść i nienawidzi się za to, jeśli zje. Wstydzi się swojego apetytu. Taka przyszłość czeka dziecko, które mając skłonność do tycia nie otrzyma odpowiedniej wiedzy na temat żywienia. Zawstydzanie dziecka, gdy ulegnie „pokusie” jest okropnym błędem, który tylko pogarsza istniejący problem. Należy uświadomić sobie, że skłonność do tycia nie jest niczym złym. Każdy ma jakiś problem (są na przykład szczupłe osoby o okropnym charakterze i wszyscy od nich uciekają). Należy tylko przedsięwziąć odpowiednie kroki, aby uczyć dziecko kultury żywieniowej: co je, ile i kiedy. Tak przygotowane dzieci nie będą mieć w przyszłości problemów z nadwagą osób dorosłych.
Jak pomóc dziecku i sobie?
Niesłychanie ważna jest pomoc rodziców i rodzeństwa. Najlepiej, gdy następuje mobilizacja całej rodziny, która też boryka się z problemem otyłości. Łatwiej jest w grupie, ponieważ wszyscy obserwują, co jest złego w ich żywieniu (każdy zauważy cos innego i podzieli się tym spostrzeżeniem). Grupa wzajemnie się dopinguje do wytrwania w postanowieniu zmian ( można jawnie obserwować innych, jak radzą sobie z trudnościami, omawiać swoje spostrzeżenia i porównywać, które doświadczenia dają lepsze efekty np. idę głodna do sklepu – kupię złe produkty, chcę oglądać TV – przygotowuję sobie owoce, nie chipsy).W grupie rośnie zaufanie do innych i zwiększa się poczucie własnej wartości( nikt z nikogo się nie wyśmiewa i nikogo nie ocenia). W grupie rośnie motywacja do osiągnięcia celu. Najpierw jest to schudnięcie, potem zmiana stosunku do jedzenia.

Zmiana nawyków żywieniowych wiąże się z ogromnym wysiłkiem psychicznym i stresem. Dla mamy również, bo musi od nowa uczyć się gotować. Należy więc pomagać dziecku w czasie odchudzania, utrzymać dobry nastrój, powtarzać, że celem nie jest wieczne odchudzanie tylko zdrowie na całe życie.

Praktyczne rady przy odchudzaniu:
• Nastawiamy się psychicznie, że nie jest to proces krótkotrwały. Nie wierzmy reklamom!
• Głodówki powodują utratę wody, nie tłuszczu (forma oczyszczania organizmu).
• Możemy rozpocząć od zrobienia sobie dużego zdjęcia w obcisłych rzeczach i wieszamy je na lodówce. Za dwa miesiące zrobimy następne.
• Przez pierwsze dwa tygodnie notujemy, co jedliśmy (każdy kęs). Potem analizujemy, co można wyeliminować z naszej diety bez specjalnego cierpienia.

Zmiany wprowadzamy stopniowo.
• Robimy listę, gdy idziemy do sklepu. Na zakupach nie możemy być głodni.
• Unikamy miejsc, które kuszą słodyczami.
• Podajemy porcje jedzenia na małych, najlepiej kolorowych talerzach (wydaje nam się, że mamy dużą porcję).
• Nie jemy w biegu, nie czytamy w czasie jedzenia i nie oglądamy wtedy TV.
• Pijemy dużo wody i soków (unikamy słodkich wód gazowanych).
• Zamieniamy śmietanę na jogurt, tłuste mleko na chudsze, żółte sery i tłuste twarogi na chude. Jemy ryby, indyka, zupy jarzynowe, surówki. Unikamy lodów, są bardzo kaloryczne!
• Zamiast cukru stosować słodzik (zapytać lekarza, czy wolno).
• Przygotowujemy sobie „strategię działania”: co zrobimy, gdy będziemy mieć ochotę na słodycze czy obżarstwo (wyjdziemy na spacer).
• Opowiadamy o swoich osiągnięciach bliskim, na przykład, jak udało nam się uniknąć obżarstwa.
• Nie wpadamy w panikę i poczucie winy, gdy nam się coś nie uda.

Pamiętajmy, że zawsze ważniejsze jest, jakie składniki odżywcze są w produktach niż ilość kcal. Zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci. Pamiętajmy, że odchudzamy się dla zdrowia, a nie dlatego, że teki wizerunek narzuciły nam masmedia.

 

 

 

 



Copyright Krakowski Szkolny Ośrodek Sportowy 2010

Ważne! Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności. X  Zamknij komunikat